Forum Tropheus Tanganika
 - Forum - Rejestracja - Odpowiedz - Szukaj - Statystyki - Faq -
Inne ryby tanganickie Forum Tropheus Tanganika / Inne ryby tanganickie /

Neolamprologus Mustax i Neolamprologus Obscurus - 240 l

Strona  Strona 1 of 2:  1  2  Next »  
Autor pkubek
Użytkownik
#1 - Posted: 17 Sty 2011 19:51 - Edytowany przez: pkubek 
Witajcie,

chciałem się pochwalić, że właśnie zmieniłem nieco obsadę i w moim 240l akwarium zagościły nowe gatunki.
Pierwszy to N. Mustax, para, drugi to N. Obscurus, para. W akwarium oprócz nich jest jeszcze para Altolamprologus Compressices Orange Fin oraz b. młoda para Julidochromisów Transcriptus Kapampa, f1, a także 6 małych Altolamprologusów. Oczywiście obsada tak jest za duża jednak zecydowalem, że troszkę przerybię tę 240l zanim założę docelowe, 450l .
Tej młodzieży, pomimo wielogodzinnych sesji, nie mogłem odłowić bez demontarzu skalnej aranżacji więc zdecydowałem że pozostaną, na własną odpowiedzialność. Dzielnie walczą o przetrwanie.

Jeśli chodzi o Mustaxy - muszę powiedzieć, że są niesamowite. Mają mase dostojenstwa. Ich jaskrawożółty kolor i łagodne usposobienie w połączeniu z łagodnością wobec innych ryb są ujmujące. Są nieco agresywne wewnątrzgatunkowo w moim układzie - samica + samiec. Ale bez uogulnień. Nie wiadomo co przyniosą kolejne dni, Samiec raczej nie krzywdzi samicy. Ryby absolutnie piękne, samce mają wysokie czoło, zwraca uwagę także jaskrawa żółć i prześwitująca gdzieniegdzie biel. Do tego błękitne zakończenia płetw brzusznych i .... białe podgardle. Na pierwszy rzut oka Mustaxy przypominają rybę morską. To skojarzenie budzić może u mnie także ich specyficzny pysk. Jeśli chodzi o inne ryby - unikają ich, nie wykazują zbyt mocnych zachować terytorialnych dając reszcie mieszkańców do zrozumienia, że są ponad tymi wszystkimi sfarami.

Ich mocne wargi, niewielki otwór gębowy wskazuje, że być może żywią się mniejszymi skorupiakami i glonami. Stale obskubują skały. Być może nie gardzą też glonami? Jeśli macie jakieś informacje na ten temat - dajcie znać.
N. Obscurus to ryby, które spodobały mi się jeszcze latem gdy pierwszy raz przybyły do Marty i Roberta. Są piękne. Będąc w dobrym humorze są koloru rdzawo-kakaowego. Płetwy samca lśnią błękitną perlistą poświatą, pokrytą delikatnym białym ornamentem. To niezwykle eleganckie ubarwienie kontrastuje z wielką paszczą. Moje pierwsze skojarzenie - bullterrier, być może dlatego, że musiałem uśpić tamtym roku moją ukochaną bulinkę. Wielki pysk, zakończony zębami wskazuje na to, że odżywiają się sporymi organizmami. Ich ogromna, bardzo ładnie ukształtowana głowa kontrastuje ze stosunkowo niewielkim tułowiem. . Słowem - bulteerier, lub jeśli ktoś woli, staforshire pośród ryb tanganiki.
Jego usposobienie jest również ciekawe. Moja para jest dosyć dominująca w akwarium, rozstawia po kątach Mustaxy i małe rybki. Są ciągle na etapie poszukiwania optymalnego terytorium więc trudno mi powiedzieć jak będzie się będzie się kształtować hierarchia w akwarium. To bardzo żwawe ryby, nie wykazuja u mnie agresji wewnątrz gatunkowej, raczej szturchają się wielkimi paszczurami, co ciekawe samica, mimo, iż mniejsza, skubie samca znacznie częściej. Siłują się także pyskami co wyglada bardzo widowiskowo. Choć są to niepozorne ryby, ewolucja wyposażyła je z mocne zęby i... ogromne pokrywy skrzelowe, które stroszą niczym niektóre agamy czy inne gady. To właśnie mam na myśli pisząc o ich widowiskowości. Zarówno w relacjach między sobą jak i wobec innych ryb w akwarium wykazują szereg ciekawych do obserwacji zachowań.

Jest to kolejny układ drapieżników z Tanganiki zanim założę zbiornik 450l. Jeśli okarze się, że w tej pojemności ryby te się nie mieszczą - kupują 450l nawet przed przeprowadzką z nadzieją, że mi pomożecie z przenosinami akwarium w przyszlóści. Głównie będę martwił się o wodę i podłoże.

Natomiast nawiążę jeszcze do Julidów Transcriptus Kapampa. Musiałem coś zmienić, nie mógłbym sobie wybaczyć gdyby Mustaxy i Obscurusy rozeszły się a ja zostałbym z bądź co bądź dosyć łatwo dostępnymi Alto i Juldio.
Moja para Julidochromis Transcriptus była bardzo płodna. 120 cm długości akwarium to długość, która nie pozwala na połączenie ich z wieloma gatunkami. Jedynie Altolamprologusy wydają się być odporne poprzez swój pancerz na zadziorność Julidów. Te po prostu je przepychają lub ignorują.
Są to ryby mocno terytorialne, o doskonałej pamięci. Prócz tego, wbrew niektórym opiniom, w miarę zadomowienia i zadowolenia z warunków, mają tendencję do rozszerzania terytorium i włączania do pary wyselekcjonowanych młodych jako pomocników. W pewnym momencie, gdy miałem już w awkarium naprawdę wielką grupkę młodzieży, ok. 40 sztuk, na bezpośdnie terytorium i do gniazda wpuszczały tylko ok 4 młodych. Reszta byla natychmiast przepędzana.
Stąd, jeśli chcemy z powodzeniem trzymać te Julidochrmisy wraz z innymi lamprologini, moim zdaniem ryby te powinny być w akwarium 375l. Oczywiście, jak zawsze, wszystk zależy od aranżacji. Może moja aranżacja była nieodpowiednia?

Autor sander
Użytkownik
#2 - Posted: 17 Sty 2011 21:07 
Widać, że lubisz Lamprologini :-). Nie kupuj sobie tej 450-tki tylko nieco większy tank, żebyś mógł trzymać


Autor pkubek
Użytkownik
#3 - Posted: 17 Sty 2011 21:11 
no wiem, on mi chodzi po głowie, myślisz, że musi mieć jeszcze większy niż 450l?
Mam prośbę, czy mógłbym Cię prosić o wypowiedź odnośnie tubifeksu, założylem ten temat bo nie mogłem znaleść info nt. tego białego.

Autor sander
Użytkownik
#4 - Posted: 17 Sty 2011 21:38 
Ryba osiąga 25cm pewnie w akwarium jeszcze więcej. Lepszy będzie zbiornik 200x50x50 a ma on tylko 50L więcej.

Autor nechor
Użytkownik
#5 - Posted: 17 Sty 2011 21:51 
no wiem, on mi chodzi po głowie, myślisz, że musi mieć jeszcze większy niż 450l?

Gdyby mogl od nowa zaprojektowac salon (a mam nadzieje ze kiedys to bede jeszcze robil), to zrobilbym chyba jakies dlugie 4m akwarium (byc moze jakos przedzielone posrodku, badz dwa zbiorniki polaczone. Telewizor mnie tylko wkurza a akwarium dawaloby niesamowity efekt. Wszystko przez Sandera i jego malawi w salonie... :P

pkubek, wal najwieksze jakie jestes w stanie - sam wiesz, ze i tak bedzie za male :>

Autor pkubek
Użytkownik
#6 - Posted: 17 Sty 2011 22:05 
no tak ale nie kupiłem jeszcze mieszkania więc nie mogę większego dopóki nie poznam architektury mieszkania. Natomiast jestem w stanie jeszcze w tym wynajmowanym szarpnąć się na 450l lub moze 375l gdyby byla taka potrzeba ze względu na ryby. I wtedy ew. w mieszkaniu docelowym większe. Chodzi o to, że powstrzymuje mnie myśl o przenosinach akwarium. zupelnie nie wiem jak sie do tego zabiera z taka pojemnoscia i dystansem przestrzennym. Jak przewozic to wszystko przez Warszawe, co z rybami, co z woda. w koncu nie jest latwo przerzucic kilkaset litro, skaly, jak wybrac piach etc

Autor sander
Użytkownik
#7 - Posted: 18 Sty 2011 09:43 
pkubek

Nic się nie przejmuj :-). Takie przenosiny to pikuś, Marta i Robert ostatnio przenieśli całą firmę. Kiedyś z kolegą przeniosłem cały klub akwarystyczny bo był remont budynku. Pojedyncze akwaria przenosi się nieustannie. To nie jest takie straszne jak się wydaje, wystarczy zacząć i potem już leci. Najlepiej jeśli masz kogoś do pomocy bo w dwie osoby jest raźniej i wszystko idzie bardzo szybko. Mam kolegę, który zawsze jak mnie odwiedzi to wpada na minę bo akurat wychodzi jakieś dźwiganie :-) i już od jakiegoś czasu dziwnie woli spotkać się na mieście niż u mnie w domu. Zawsze mam podobną procedurę: łowię ryby do plastikowej beczki i ona jest transportowana jako pierwsza wraz z grzałką i filtrami, na miejscu podpinam do niej ww., potem na spokojnie jedzie reszta gratów. Jak już wszystko jest w nowym miejscu to na luzie montuje szafkę, baniak itd. (ryby są w beczce gdzie jest ciemno więc spokojnie czekają aż skończę). Kiedy wszystko jest poukładane na swoje miejsce zalewam baniak w 1/3 pojemności i podłączam głowicę żeby napowietrzyła i wymieszała wodę (w tym momencie wypada postawić piwo osobie, która nam pomagała i pośmiać się z samego siebie, że znowu wpadło się na taki genialny pomysł). Po upływie 6-7h reguluję temperaturę w akwarium za pomocą wody nagrzanej w czajniku i dodaję wody z beczki z rybami, kiedy w beczce zostaje już niewiele wody dolewam kubkiem wodę z akwarium do beczki, kubek co ok. 1min, jak już w beczce jest mniej więcej 1/1 wody nowej i starej wlewam ryby do akwarium, podłączam grzałkę i filtry i koniec.

Autor pkubek
Użytkownik
#8 - Posted: 18 Sty 2011 12:46 
super, dzieki, musze sobie wkleic w txt te procedure :) czyli 1/3 wody to nowa woda. faktycznie nie jest tak zle. chyba w takim razie postawie wiekszy zbiornik jeszcze w "starym" mieszkaniu bo i tak czekaja mnie przenosiny, czy mniejszego czy o 60 cm dłuższego - to już nie robi różnicy.

Autor bemben
Użytkownik
#9 - Posted: 19 Sty 2011 14:48 
U mnie w tej chwili również aklimatyzują się Obscurusy. Do końca nie wiem którędy, ale wpływają za tło nie mogąc później się uwolnić. Pływają za tłem góra – dół, co jest trochę niebezpieczne biorąc pod uwagę ryzyko wypadnięcia ze zbiornika.
Poza tym są urocze, jak sama nazwa wskazuje :). To dosyć ruchliwe ryby, patrolują cały zbiornik. Nie widziałem zachowań agresywnych, poza prezentacją paszczy dla walczącego o swoje terytorium Brevisowi.

Przenosiny zbiornika są jak najbardziej możliwe, przerabiałem rok temu. Trzeba tylko dobrze się przygotować i zarezerwować odpowiednią ilość czasu.

Pozdrawiam

Krzysiek


http://forum.tropheus.com.pl/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=3542&page=0

Autor pkubek
Użytkownik
#10 - Posted: 19 Sty 2011 16:10 
hej
Bemben, super, ze tez zainteresowaly Cie Obscurusy, dla mnie to genialne ryby, bardzo charakterystyczne.
Mam pytanie, jaka masz teraz obsade w 375l? jaką miałeś wcześniej?

Autor bemben
Użytkownik
#11 - Posted: 19 Sty 2011 18:25 
cześć,

Planowana odsada do 375l to: 2 pary Alto Compressiceps Goldhead Kasanga, Brevisy Karilani 3 pary + samiec. Szybko okazało się że dominujący samiec Alto wykończy konkurenta więc jednego musiałem odłowić.
Do obsady doszła para JulidoTranscriptus Gombe, bardzo ładna. Samiec niestety wypadł z akwarium goniąc młode Julidy.
Dzisiaj mam w zbiorniku parę Alto, parę Obscurusów i 2 pary Brevisów i jestem zadowolony :)

Autor pkubek
Użytkownik
#12 - Posted: 19 Sty 2011 18:56 
masz jakies zdjecie? wrzuc prosze, ja chyba bede musial szybko zmienic pojemnosc akwarium bo 240l to zdecydowanie za malo na moja obsade w tej chwili, przypuszczalem, ze tak bedzie i moze to i lepiej bo przyspieszy zmiany :)

Autor bemben
Użytkownik
#13 - Posted: 20 Sty 2011 10:19 
wyślę coś w weekend.

Moje obscurusy przeprowadziły się chyba za tło :) i z tego powodu mają problem zdążyć na karmienie.

Autor bemben
Użytkownik
#14 - Posted: 20 Sty 2011 18:28 
zdjęć nie będzie :), rozwaliłem tło bo Obscurus kolejny raz utknął i nerwowo próbował się wydostać. Tracił też jedzenie. Specjalnie nie wrzucałem mu za tło żarcia, żeby się przyzwyczaił.
Cóż wkurzyłem się, ale na końcu to jemu ma być dobrze a nie mnie :)

Autor pkubek
Użytkownik
#15 - Posted: 20 Sty 2011 18:39 
no jasne tylko akwarium straci nieco; niestety takie tła trzeba silikonować przed zalaniem, Twoje tło było wstawione do pełnego wody akwarium chyba?

Autor michal12305
Użytkownik
#16 - Posted: 20 Sty 2011 18:43 
pawel, jak tam funkcjonuja trzy pary w akwarium?

Autor pkubek
Użytkownik
#17 - Posted: 20 Sty 2011 19:37 
wiesz co, nie jest to optimum, raczej na krótką metę rozwiązanie, nie ma jakiś wojen międzygatunkowych, raczej wewnątrzgatunkowa sprawa Mustaxów, ale ewidentnie widać, że jest im ciasno i pokój wisi na włosku. Mogę oficjalnie powiedzieć, że wrzucanie do 240l trzech gatunków ryb skalnych jest złym rozwiązaniem. Ja już opracowuje większy zbiornik, myślę o jakimś 150x60x60, może coś takiego narazie.

Autor bemben
Użytkownik
#18 - Posted: 20 Sty 2011 20:50 
Tak wkładałem je do zalalego zbiornika. Nie wiem czy zdecydował bym się na wklejenie widząc to tło bez wody. Wyglądało nie najlepiej i strasznie śmierdziało. Różnica w wodzie, z oświetleniem była duża. Dzisiaj prezentowało się już bardzo dobrze, po obrośnięciu lekko glonami.
Masz rację, że najlepiej wszystko załatwić na sucho, tło, kamienie ,ale jakoś zawsze brakowało czasu na spokojne projektowanie. Zwykle zaczynałem od ryb :)
pozdrawiam

Krzysiek

Autor sander
Użytkownik
#19 - Posted: 20 Sty 2011 21:10 
Niektóre gatunki po przeniesieniu w nowe miejsce przez jakiś czas "kłócą się" wewnątrz pary, szczególnie często obserwuję to u Julidochromis ale nie tylko. Czasem daję znajomym jakąś parkę ryb a oni do mnie po dwóch dniach meldują, że chyba parka się rozparowała. Polecam im spokojnie poczekać i za dwa tygodnie dzwonią, że właśnie się wytarły :-), to taki standarcik. Może właśnie u Was w akwarium jest teraz podobnie.

Autor pkubek
Użytkownik
#20 - Posted: 20 Sty 2011 23:22 
Sander tak ale zastanawiam się jeszcze nad inną rzeczą. Mianowicie, są przecież gatunki, gdzie samce nie tworzą stałych par albo pary są nietrwałe, tworzone na czas tarła. Może ograniczona wielkość zbiornika sprawia, że samiec ciągle widzi samice i ją atakuje podczas gdy w naturze może odłynąć w siną dal. Tylko gdzie w takim wypadku pozostaje samica? Na pograniczu terytorium? Może też pływa samotnie i ryby spotykają się na czas wychowu młodych a potem koniec? Czy tak robią Lelupi?

Autor admin
Admin
#21 - Posted: 21 Sty 2011 06:24 
Tak jak napisali: Evert i ludzie z DT to bardzo agresywne ryby. Są bardzo rzadkie, piękne ale i "charakterne". Nawet dobrane pary mogą się pokłócić i pozabijać. Zachowania zbliżone jak u eretmodusów, albo i gorzej.

Ja mam grupę 16 osobników w 375 litrach i parę odłowiona celowo do 100 litrów.

W 100 litrach bogato urządzonych para jest idealnie spokojna, w 375 litrach grupa także nie wykazuje agresji. Tam są tylko 3 otoczaki.

Oczywiście pisząc słowo para mam na myśli samca i samice, bo 3 tygodnie po przylocie trudno mówić u tych ryb o dobranych parach. Obserwujemy te ryby. Zobaczymy co będzie dalej i jak szybko zacznie się agresywne zachowanie wewnątrzgatunkowe.

Marta

Autor sander
Użytkownik
#22 - Posted: 21 Sty 2011 09:39 
W zasadzie ryby nie tworzą stałych par. Często spotykamy się z twierdzeniem, że np. dyski tworzą pary na całe życie co jest nieprawdziwe, mało tego ryby te kiedy posiadają karmodajny śluz są w stanie wychowywać na swej skórze narybek innej pary co czesto trzeba wykorzystywać w przypadku odmian o jasnym ubarwieniu (larwy lgną do ciemnego koloru a niektóre jasne odmiany nie ciemnieją przy swoim narybku). Pary można miksować czyli wymieniać partnerami, oczywiście trzeba to robić w odpowiednim czasie.

Nabrana samica z uwydatnioną brodawką płciową jest niezwykle atrakcyjna dla samca (dotyczy także lamprologini), wydziela wtedy feromony od, których samce dostają szajby czym to się objawia to każdy wie. Kolory, stroszenie, tańce, wymiatanie ogonem, przygotowanie miejsca tarła itd. Kiedy para przestaje wychowywać młode więzi słabną i owocyty samicy muszą szybko dojrzewać. Moje leleupi w akwarium zwykle nie były problemowe tarły się regularnie i w obrębie pary. Szczelinowce te nie są specjalnie złośliwe a raczej wszędobylskie i ciekawskie, specyficznie penetrują akwarium jakby węsząc swymi pyskami zanim gdzieś wpłyną. Poruszają się raczej wolno jakby inteligentnie zawsze w określonym wcześniej celu.

Owocyty samic długo opiekujących się młodymi mają więcej czasu aby przechodzić kolejne stadia rozwojowe co zbiega się z coraz mniejszą ochotą opieki nad potomstwem a jednocześnie jego dorastaniem i rozpoczynaniem samodzielnego życia. Tak więc może się zdażyć, że w niedługim czasie samica staje się znowu atrakcyjna, zanim jeszcze samiec przestanie się opiekować "rodziną". Podczas manipulacji rybami zaburzamy często naturalny proces dojrzewania produktów płciowych i jest to widocznie po zachowaniach agresywnych, które właśnie obserwujesz. Samce mają nieco inną i prostszą możliwość gotowości tarłowej, która jest zwykle u tych ryb dostępna na zawołanie stąd "zaburzona" samica może znaleść się w opałach gdyż traktowana jest jako zwykły konkurent a nie kopiarka genów samca, których przekazywanie jest jedynym celem jego życia, no może poza sprawianiem radości opiekunowi ;-).

Autor pkubek
Użytkownik
#23 - Posted: 21 Sty 2011 21:59 
Sander, dzięki za rewelacyjne wyjaśnienie. Samca wkładam do "karcera", niech się samica zregeneruje. Podkarmie ją porządnie żywym pokarmem. Niech nabierze pewności siebie. No i zobaczymy co będzie się działo

Autor jaosh
Użytkownik
#24 - Posted: 22 Sty 2011 23:01 
Witam

I kolejna parka Neolamprologus obscurus w moim posiadaniu :D

Uwielbiam te ryby :D

Autor pkubek
Użytkownik
#25 - Posted: 22 Sty 2011 23:05 
sporo masz tych ryb w 375l

Autor pkubek
Użytkownik
#26 - Posted: 22 Sty 2011 23:36 
Jaosh, a jak Twoje Obscurusy reaguja na Cyprichromisy przy głębokości 60cm? Czy je przepędzają? To są Leptosoma?

Autor jaosh
Użytkownik
#27 - Posted: 23 Sty 2011 01:32 
Nowa parka wyląduje docelowo w osobnym baniaczku.

Cyprichromisy są przepędzane z rewirów w okresie gdy samica pilnuje ikry. W innym czasie obscurusy ignorują cypriski.

Autor pkubek
Użytkownik
#28 - Posted: 15 Mar 2011 00:03 
hej,
słuchajcie, właśnie odkrylem, że z gniazda samicy N. Obscurus wypłynęła dwójka młodych. Jestem podekscytowany bo do tej pory myślałem sobie- phi co to za osiągnięcie rozmnożyć w ogólnym akwarium Alto i Julidy, oba gatunki dosyć powszechne. A tu taka niespodzianka. Nie wiem jak będzie z karmieniem dzieciaczków bo mam zawał głowy w pracy ale jeśli ruda zdecyduje się na kolejne mioty - chyba się nad nimi pochylę. Ciekawe jest, że młode są są dosyć duże. Może w głębi skał i szczelin jest więcej dzieci a ta dwójka to śmiałkowie, których głód wypędził ze schronienia, nie wiem, przekonam się. A nie dalej jak wczoraj myślałem sobie, że chyba w przypadku Obscurusów nie uda się. Samica ma bardzo niewielkie terytorium, w zasadzie pomiędzy skałą a szybą opanowała szczelinę o szerokości 3-4 cm Często chowa się pod zlokalizowany w rogu, wśród skał - prefiltr. Nie jest to zbyt komfortowe położenie a jednak... Samiec też nieczęsto tam zagląda, gdy już wpada - obrywa od samicy. Tarło musiało odbyć się wcześnie rano. Niestety, pośrod tych samych skał swoją siedzibę ma również samiec Altolamprologus, dla którego wiadomość o młodych Obscurusów, zapewne, jest również dobrą wiadomością...

Autor admin
Admin
#29 - Posted: 15 Mar 2011 05:53 
Gratuluję, jak widać ryby u Ciebie mnożą się bez problemu.

Marta

Autor pkubek
Użytkownik
#30 - Posted: 15 Mar 2011 11:31 
dzieki, wiesz, to sie dzieje, mimo, ze ciagle walcze o metode ustabilizowania GH/KH i nie jest z tym idealnie niestety

Strona  Strona 1 of 2:  1  2  Next » 
Inne ryby tanganickie Forum Tropheus Tanganika / Inne ryby tanganickie / Neolamprologus Mustax i Neolamprologus Obscurus - 240 l Top

Twoja wypowiedź Click this icon to move up to the quoted message

 

 ?
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
 
  Forum Tropheus Tanganika Wygenerowane przez Simple Bulletin Board miniBB ®